Proszę się upewnić, ze czytając tę depeszę nic Państwo nie jecie…
Proszę się upewnić, ze czytając tę depeszę nic Państwo nie jecie ani nie trzymacie niebezpiecznych przedmiotów gdyż w napadzie śmiechu można się skaleczyć:
Ale w pewnym sensie jest to śmiech, przez łzy. Taka depesza to klasyka gatunku! :)
coś na zachętę: " Kerry wstąpił po drodze do cukierni. Kupił bagietkę, bezę, brownie i dwa ciastka z wiśnią. "Powiedział, że wszystko jest piękne, podał rękę i poszedł. Byliśmy bardzo zdziwieni tym, że wszedł do środka. Koleżance, która go obsługiwała trzęsły się ręce" - relacjonowała PAP jedna z pracownic. "
a więcej:
Link: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,14896555,Spacer_Kerry_ego_po_Warszawie.html