#EdytaStein powoli dojrzewała w życiu zakonnym do rzeczywistości…
EdytaStein powoli dojrzewała w życiu zakonnym do rzeczywistości krzyża i ofiary, szczególnie w ostatnim etapie swojego życia, kiedy zajęła się studium św.Jana od Krzyża:
Ostatnim dziełem jakie napisała była praca: "Wiedza krzyża". W tym czasie napisała też w jednym ze swoich listów: "Tylko ten może dostąpić scientia crucis (wiedzy krzyża) kto całkowicie doświadczy rzeczywistości krzyża. Byłam o tym całkowicie przekonana od chwili kiedy powiedziałam z głębi serca: Ave crux spes unica! (Witaj krzyżu nadziejo jedyna) [to fragment słynnego hymnu wielkoczwartkowego]"
Jako karmelitanka, była ratowana przez przełożonych wysłaniem do Holandii, a w zamiarze nawet być może dalej na zachód. Kiedy biskupi holenderscy nakazali odczytać list w kościołach potępiający nazizm [niech modlą się z nieba za swoich holenderskich następców o takiego samego ducha!] jako odwet naziści zaczęli wywozić też konwertytów z judaizmu. W klasztorze była ze swoją rodzoną siostrą Rosą, która po śmierci matki również została katoliczką. Wzięto je obie. Edyta, rzekła tylko do niej: "Choć, idziemy za nasz lud[naród]"
Mówiono o niej, że pośród zrozpaczonych ludzi w obozie zachowywała się jak anioł, pełna dostojeństwa i pokoju. Została zagazowana z między 7 a 9 sierpnia 1942 r.
(fot. mój obrazek prymicyjny Zbieżność hasła z tym co powiedziała Edyta nie wynika na wzorowaniu się na niej, a na tym samym przekonaniu jakie noszę w swoim sercu o Chrystusie Ukrzyżowanym, który jest naszą mocą i mądrością Bożą. Ostatecznie cała skuteczność głoszenia słowa Bożego wyciska moc z Krzyża, stąd jest moim nieodłącznym towarzyszem, także jako zewnętrzny widoczny symbol ubioru)