W sposób zupełnie nieoczekiwany wczorajsza wieczorna celebracja…
W sposób zupełnie nieoczekiwany wczorajsza wieczorna celebracja Eucharystii, przybrała nieoczekiwany wymiar. Jako, że kościół w Waterford oddany pod opiekę wspólnocie polskiej kilka razy miesiącu używają do celebracji Eucharystii inne Kościoły, których wierni przebywają na tym terenie.
Wczoraj wieczorem bracia z syryjskiego kościoła ortodoksyjnego (korzeniami sięgającego wspólnoty pierwszych chrześcijan w Damaszku! :) ) przygotowali miejsce pod poranną celebrację, nie wiedząc, że ktoś będzie jeszcze tego ołtarza używał wcześniej.
Nieco zakłopotani na mój widok (moja Msza święta nie była ujęta w planie a wynikała po prostu z prostego faktu, że nie mogłem jej gdzie indziej wcześniej tego dnia celebrować) zostali przeze mnie uspokojeni, że nic nie trzeba zmieniać, kapłan rzymsko-katolicki może wciąż celebrować Eucharystię tak jak to czynił przez wieki ;)
No więc jako, że wczoraj było świętej Agnieszki, to jeszcze i pierwsza modlitwa eucharystyczna się pojawiła, jako że jej imię jest tam zapisane ;) I w taki sposób wierni mieli semi-trydencką Mszę świętą -śpiewaną oczywiście:) - Niektórych z nich ta semi tridentina bardzo ucieszyła. :)
Taki mały ekumeniczny akcent tygodnia modlitw o jedność chrześcijan, miło było spotkać i zamienić parę słów z braćmi których patriacha wizytując przed laty Rzym powiedział: "Modlę się aby nasze dwa Kościoły zbliżyły się. Jesteśmy w procesie burzenia muru podziałów. Mam nadzieję że ten proces się przyspieszy dzięki tej wizycie."
Co daj Boże! Amen!:)+