Przystankowa droga… Aż trudno uwierzyć, że to tydzień po Przystanku…

Przystankowa droga…

Aż trudno uwierzyć, że to tydzień po Przystanku Jezus. Tak czas biegnie. Ten był wyjątkowy, był dla mnie koronacją pewnego etapu życia - jak widać na załączonym obrazku, rosłem wraz z nim. Pierwszy PJ w 2002 na którym uczestniczyłem jako kandydat to werbistów (formację rozpocząłem 1,5 tygodnia po zakończeniu PJ) i tak rok po roku, z małymi przerwami kiedy uczestnictwo było niemożliwe (choć w 2008 studio nr 3 Radia było w Dublinie - pozwoliłem sobie więc potraktować jako obecność ;) ).

W zeszłą sobotę 6 sierpnia dane mi było celebrować Eucharystię zawierzając Bogu całe to dzieło trwające kilkanaście lat, tylko Bóg jest w stanie ogarnąć je w całości - dlatego Eucharystia objęła to wszystko. Przystanek nauczył mnie innego stylu życia, nauczanie biskupa stało się mocnym przewodnikiem na drodze powołania, niekiedy ratując w krytycznych momentach, z czego bp Edward na pewno sobie sprawy nie zdaje… Spotkania i rozmowy, przyjaźnie przystankowe i ewangelizacyjne rozmowy w dzień i w nocy, dotykające głęboko serca obu stron spotkania.

Pięknie było dopełnić tego 9-cio letniego okresu w tym roku. Czy dane mi jeszcze będzie tam kiedykolwiek być? Nie mnie się o to troszczyć.

Dzięki Ci Panie za tę przystankową drogę!+

ps. Tu obrazek w pełnej rozdzielczości do pobrania ;) -> http://goo.gl/sI0ZA

(fot. G.Hełka - 2009 / K.Hermann - 2011)

<img loading="lazy" src="/fb-media/Mobileuploads_1293173777058/1907799502317.jpg" alt="Przystankowa droga…

Aż trudno uwierzyć, że to tydzień po Przystanku Jezus. Tak czas biegnie. Ten był wyjątkowy, był dla">

← Wróć do biblioteki