Nie ma to jak przedpołudniowy relaks na dziedzińcu;) A sama poranna…

Nie ma to jak przedpołudniowy relaks na dziedzińcu;)

A sama poranna Eucharystia była przeżyciem niesamowitym. Kaplica wypełniona siostrami, wraz ze swoimi wychowankami a wszyscy na koniec otrzymali prymicyjne błogosławieństwo. Po każdej Eucharystii siostry odmawiają taką swoją zakonną modlitwę mówiącą aby dostrzegały Chrystusa, który jest odrzucany i cierpi w osobach którym posługują. Wszyscy wiemy o czym mowa, ponieważ każdy z nas ma świadomość, że ludzie upośledzeni są na marginesie naszego "normalnego" świata, jako mniej wartościowi i mniej godni uwagi - o ile w ogóle jej godni...

Mimo, że dla księdza taką Eucharystię trudniej jest sprawować w skupieniu i perfekcji wszystkich zasad(chopaki wiadomo, krzyczą, kiwają się - generalnie jest bardzo głośno itd.), to jednak wiem, że Jezus swoją miłością w szczególny sposób był z nami. On rzeczywiście się utożsamia z ostatnimi...

<img loading="lazy" src="/fb-media/Mobileuploads_1293173777058/1853924235469.jpg" alt="Nie ma to jak przedpołudniowy relaks na dziedzińcu;)

A sama poranna Eucharystia była przeżyciem niesamowitym. Kaplica w">

← Wróć do biblioteki